Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych

Dowództwo Operacyjne Sił Zbrojnych - serwis informacyjny

powrót e-mail szukaj
szukaj Strona główna Misje/kontyngenty Aktualności Galeria Linki Do pobrania
Dowództwo Operacyjne
Rodzajów Sił Zbrojnych
Pion Planowania Pion Wsparcia Pion Operacyjny Praca w PKW Pion Głównego Księgowego Radca Prawny Wydział Prasowy Kto jest Kim ? Kontakt Pamięci generała Anakonda 2014 Zamówienia publiczne Polemiki i sprostowania Wniosek dyplomatyczny Diplomatic Clearance Newsletter
Konieczność przestrzegania prawa wpisana jest w etos żołnierza. O pracy z dala od kraju i nowych doświadczeniach, z Prokuratorem Wojskowym PKW Afganistan ppłk Dariuszem RACZKIEWICZEM rozmawia mjr Wojciech Kaliszczak.
2007-06-19

Prokuratorską ławę zastąpił Pan kontenerem mieszkalnym w Afganistanie. A jak wygląda róznica w pracy?

Moja praca jest bardzo podobna do tej, jaką wykonuję w kraju, w Wojskowej Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Różnica polega jedynie na odległości i konieczności przemieszczania się z miejsca na miejsce. Tutaj funkcjonuję jako organ wymiaru sprawiedliwości dla całego obszaru Afganistanu, na którym znajdują się polscy żołnierze, dlatego transport jest czynnikiem, który determinuje moje działanie.


Czy Pańskie doświadczenie z kraju, 15 lat w wymiarze sprawiedliwości, w tym 10 lat na stanowisku prokuratora, znajduje przełożenie na pracę wykonywaną tutaj, w Afganistanie?

To chyba najważniejsza rzecz. Doświadczenie, które nabywa się w kraju owocuje tutaj. Nie wyobrażam sobie, aby ktoś, kto jest prokuratorem w kraju przez krótki czas, mógł funkcjonować w sposób bardzo sprawny na takiej misji jak ta - w Afganistanie. To wynika z różnych przyczyn.
Najważniejsza to ta, że należy tutaj podejmować decycje o charakterze procesowym, w bardzo krótkim czasie, często bez konsultacji. Nie mniej jednak, decyzje te muszą być trafne. Bagaż pracy prokuratorskiej z kraju jest w związku z tym niezwykle przydatny.
Ponadto, niezbędna jest znajomość języka angielskiego. Chociażby w kontaktach z przedstawicielami czy to MP (Military Police), czy też lokalnego wymiaru sprawiedliwości.

Z czym spotkał się już Pan i co może spotkać Prokuratora? Co może sprawić ewentualne trudności?

Na szczęście nic kłopotliwego mnie nie spotkało. Mogę obawiać się jedynie takiej sytuacji, że nie będę mógł szybko dojechać na miejsce zdarzenia. Każdy prokurator dąży do tego, żeby zebrać materiał dowodowy jak najsprawniej, jak najszybciej. Czas jest tutaj najważniejszy.

Opieramy się tutaj na polskim czy na afgańskim prawie?

Jeśli chodzi o żołnierzy PKW Afganistan opieramy się na polskim prawie. Wszyscy żołnierze mają obowiązek przestrzegania prawa karnego, dyscyplinarnego i porządkowego. Takiego, jakie funkcjonuje w naszym kraju. Odpowiadamy za przestępstwa skatalogowane w polskich przepisach. Przy czym, jesteśmy zobowiązani do przestrzegania prawa miejscowego.

Przyjazd do Afganistanu, to w Pana przypadku obowiązek czy inwestycja w przyszłość?

Motywacja była prywatno – służbowa. Osobiste pobudki zostawię dla siebie. Jeśli chodzi o czynniki wojskowe, to do tych najważniejszych należy to, że Prokuratura Wojskowa ulega modyfikacjom, zmianom. Chcę tutaj ugruntować swoją „misyjną” wiedzę. Byłem już na misjach w Libanie oraz w Syrii. Ale nie działałem w takich warunkach jak tutaj. Już teraz widzę, że mój pobyt w Afganistanie, pozwoli mi uzyskać doświadczenia, których nie zebrałbym w kraju. Przebywanie z żołnierzami z pierwszej linii, z drugiej linii, powoduje to, że mogę lepiej zrozumieć ich motywacje i działania. Na pewno lepiej można poznać je tutaj, niż siedząc za biurkiem w Warszawie. Kiedy wrócę, z większą mądrością podejdę do zachowań żołnierzy z jakimi zetknąłem się tutaj.


Plany po powrocie z misji?

Góry w Afganistanie są przepiękne, ale niestety nie mogę ich zwiedzić. A tak poważnie, to obiecałem swojej córce - Dagusi, że jak tylko wrócę, to zabiorę Ją na wspaniały urlop i poświęcę czas tylko dla Niej. Wybór padł na polskie góry. A potem wrócę do prokuratorskiego gabinetu.

Dziękuję za rozmowę.



Praca w Polskich Kontyngentach Wojskowych!